Rozdział 1:
Jestem szarą wilczycą o imieniu Aisha,wywodzę się z watahy Czarnego Lasu,moją matką jest biała wilczyca o imieniu Sarina,a ojcem czarny wilk Malcolm,jest nie tylko moim ojcem,ale też samcem alfa w stadzie.... Zapomniałam dodać,że mam brata o imieniu Black,jest czarny dlatego tak ma na imię.. Oto historia mojego życia..
*******
-Dlaczego znowu to zrobiłaś!?-mój ojciec krzyczał na mnie na oczach całej watahy...
-Ile razy mam ci powtarzać,że to nie ja!-krzyknęłam do niego najgłośniej jak mogłam,aby wreszcie zrozumiał...
-Nie wierzę ci,to trzeci raz gdy zakradasz się na farmę,ściągasz na nas kłopoty,Aisha! -mój ojciec patrzył na mnie swoim morderczym spojrzeniem,które cudem wytrzymałam
-Obwiniasz mnie za coś czego nie zrobiłam!To Black zakradł się na farmę!Nie rozumiesz?!-Wtedy zapanowała chwila milczenia,podczas której mój brat Black posłał mi triumfalne spojrzenie...Wtedy uświadomiłam sobie,że przegrałam..
-Tato posłuchaj mnie..-zaczęłam,chciałam się bronić,bo przecież to nie ja zakradałam się na farmę i zabijałam cielęta,a mój ojciec zawsze oskarżał mnie!Dlaczego?Bo to ja miałam kiedyś zostać samicą alfa w stadzie,byłam o kilka minut starsza od Blacka,ale mój ojciec tego nie rozumiał.Zawsze stawał po stronie mojego brata...-tato,nie ja zakradałam się na farmę,nie ja zabijałam cielęta proszę uwierz mi!
-Myślę,że Aisha ma rację..-wtedy do dyskusji wtrąciła się moja matka..-Aisha nie ma z tym nic wspólnego,musisz jej uwierzyć..-Oczy mojego ojca pałały teraz gniewem,wiedziałam,że nawet moja kochana mama nie pomoże..
-Nie wtrącaj się Sarino!-ojciec krzyknął,lecz wtedy usłyszeliśmy strzał.Strzał farmerów,którzy testowali swą broń..Ojciec natychmiast podjął decyzję:
-Szykujcie się do drogi,uciekamy stąd...-myślałam,że już po wszystkim..
-Gdzie ruszamy?-spytałam.. Ojciec popatrzył na mnie lodowato..
-Nie,my ruszamy-wtedy wskazał głową całą watahę-ty zostajesz...-Ogarnął mnie smutek,spojrzałam na brata,był szczęśliwy jak nie wiem co,moja matka natychmiast przerwała milczenie..
-Nie możesz jej wygnać!!!To niesprawiedliwe!!!To pewna śmierć!-mama usiłowała mnie bronić..Wtedy usłyszeliśmy kolejny strzał..
-Tato!!!Nie, proszę!!Zginę!!!-krzyknęłam,poczułam jeszcze większy smutek gdy tata powiedział:-nie obchodzi mnie to!Trzeba było myśleć,zanim ściągnęłaś tu wściekłych farmerów!!!Chodźcie,idziemy,a ty Sarino idziesz z nami!-matka usiłowała się sprzeciwiać,ale wtedy ryknął-jeśli nie chcesz zginąć razem z nią chodź z nami!
Mama ruszyła wolnym krokiem za nimi,szepnęła tylko na pożegnanie:-żegnaj...
Oto Aisha :)


Ciekawe :)
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny :)))
Zapraszam
http://anamarafashion.blogspot.com/
naprawdę ci dziękuję! to dla mnie wielka motywacja i radocha!!! nawet nie wiesz jak się cieszę!!!pozdro:) P.S na pewno ogejrzę twojego bloga;)
UsuńNawet ciekawe, ale radziłabym ci bardziej spojrzeć na świat wilczymi oczami, gdyż te wilki kłócą się jak... ludzie. A Malcolm według mnie zachowuje się jak nastolatek, wierząc uparcie, że on ma rację. I przy okazji według mnie przyjemniej się czyta dialogi typu:
OdpowiedzUsuń- Myślę, że Aisha ma rację.. - wtrąciła się moja matka - Ona nie ma z tym nic wspólnego, musisz jej uwierzyć..
Oczy mojego ojca wypełnione były gniewem, wiedziałam, że nawet moja kochana mama nie pomoże...
I trochę za szybko akcja się rozwinęła. Żeby nie przynudzać jak jakiś durny ekspert powiem, że znalazłaś ciekawy pomysł na opowiadania :)
www.zaczytana-grota.blogspot.com
Ps. I czym prędzej usuń weryfikację, którą trzeba pokonać, aby dodać komentarz. Najczęściej po prostu wyłączam bloga, ale ten mi się na prawdę spodobał :)
ja dopiero się rozkręcam,a za błędy sorki bo młodsza siostra chciała grać na kompie i musiałam szybko skończyć rozdział xd ciekawy blog :) pozdro
Usuń