poniedziałek, 30 grudnia 2013

She wolf część 4 (part2)

Cześć,widzę,że nikt nie czyta tych gównianych postów,które piszę :(...
Ale trudno.Druga część "She Wolf"


Zamknęłam oczy.Wsłuchałam się w otoczenie.Stałam tak przez dłuższą chwilę.Wtedy poczułam za sobą czyjąś obecność.Stałam i nasłuchiwałam.W końcu usłyszałam czyjeś kroki.Tak.Wilcze kroki.Udawałam,że ich nie słyszę.Czekałam,aż ten wilk zbliży się jeszcze trochę.Teraz przygotowałam się do ataku.W ciągu sekundy odwróciłam się i warcząc,skoczyłam w ciemność.
Powaliłam wilka jednym ciosem.Spojrzałam na niego.I kto to był?Sharo.Po prostu Sharo.Śledził mnie czy co?
-Czemu mnie śledzisz?!-warknęłam,moja sierść się zjeżyła.
-ee...nie mogłem spać-odpowiedział takim dziwnym tonem.Wyczułam coś w jego głosie.Kłamał.Na to nie dałam się nabrać.
-Ciekawy zbieg okoliczności-zakpiłam-Spałeś jak zabity.
-No.. ale chciałem się przejść..-głos miał bardzo niepewny.
-jasne-prychnęłam
 -a ty? czemu nie możesz spać?-spytał.Teraz nabrał pewności siebie zmieniając temat
-bo..nie-teraz to ja nie znałam odpowiedzi.
Nie wiem czemu,ale od razu wybuchnęliśmy śmiechem.O mało co nie obudziliśmy reszty watahy.
-chodźmy już spać-powiedziałam.
Wtedy Sharo podszedł do mnie.Polizał mnie czule i pobiegł do jamy.
Zupełnie nie wiedziałam co robić...

Ogłoszenia duszpasterskie:
-jutro kolejny post
-proszę Was,polecajcie bloga jeśli się podoba
-jeżeli się podoba nie opuszczajcie mnie!!!!!!   

To tyle.Narka.Teraz idę kąpać psa xd                                

niedziela, 29 grudnia 2013

She Wolf część 4 (part1)

Hej,wiem.Wczoraj miał być post,ale go nie dodałam.Jakoś nie miałam czasu.
Ale trudno,tu jest kolejna część "She Wolf".. :)
   
Zostałam przyjęta do watahy.Sama nie wiem dlaczego.Przecież tylko zabiłam człowieka.Każdy wilk to potrafi.Sharo odniósł wtedy niewielkie rany,więc szybko wyzdrowiał.Dowiedziałam się też,że ta ruda wilczyca ma na imię Ferro i jest samicą alfa w stadzie...
  Było wczesne popołudnie.Właśnie wracałam z polowania.Taszczyłam ze sobą sarnę.Wtedy podbiegł do mnie Sharo.
-Może ci pomóc?-spytał,a w jego oczach pojawił się dziwny blask.
-Nie trzeba-odparłam,ale on i tak podbiegł do sarny i chwycił ją zębami za kopyta.
-Teraz będzie szybciej-powiedział uśmiechając się.
Nie wiem czemu,ale nie chciałam,żeby mi pomagał.Przecież dawałam sobie radę.
Teraz biegliśmy o wiele szybciej,już po chwili dotarliśmy do wielkiej jamy.Czyli do miejsca gdzie nasze stado mieszkało...
-Dobra robota-powiedział Leston,gdy zobaczył piękną sarnę.
-Dzięki-odparłam uśmiechając się..
 Po skończeniu kolacji,wyszłam przed jamę,położyłam się na zimnej trawie.Próbowałam zasnąć,ale jakoś nie mogłam.Postanowiłam wyjść na spacer.
Biegłam przez wielką polanę.Moja sierść powiewała na lekkim wietrze.
Stanęłam i zawyłam...

Ogłoszenia duszpasterskie:
-Ta część jest podzielona na dwie części xd
-nie miałam dziś weny i przepraszam,że mi post nie wyszedł
-komentujcie,polecajcie innym miłośnikom wilków :)
-jutro albo pojutrze dodam 2 część tego postu ;)  

piątek, 27 grudnia 2013

Zdjęcia i gify

Święta!Święta!...i po świętach..xd
dobra,teraz taki krótki wpis,bo nie mam weny na pisanie opowiadań...
Nie było mnie trochę,ale były święta chociaż szkoda,że bez śniegu i Kevina...No ale trudno,nie będzie za dużo zdjęć z Wolf Quest bo mam komputer zawirusowany,ale sprawdzę i może Wolf Quest będzie działać :) Co tam u Was?Dostaliście fajne prezenty? A! Właśnie zapomniałabym.. Dam jakieś fotki i gify:
  
trochę mały ten obrazek :)
 



to gif, mam nadzieję,że będzie efekt ;)




i gif..
A teraz....
 
Ogłoszenia duszpasterskie:
-Jutro 4 część "She Wolf"
-Na jutro wrzucę rysunek wilka,który pewnie będzie do kitu
-Filmik o Wolf Quest (mój)   http://www.youtube.com/watch?v=kulSO6OGH-c

Jeszcze coś:jeśli blog się podoba,to zachęcam do czytania ponieważ to dla mnie dużo,te 80 wyświetleń to dla mnie naprawdę coś.Polecajcie :)


piątek, 13 grudnia 2013

She Wolf część 3

No co tam?u mnie już przygotowania do świąt.Pewnie jak zwykle Kevin sam w domu będzie...Choinka będzie dopiero 23 albo 22,dobra,tu macie kolejną część She Wolf..Tak,wiem,że h****a  xD..


 Obudziłam się o świcie.Przez kilka sekund nie wiedziałam gdzie jestem,w końcu przypomniałam sobie o tym co stało się wczoraj,o tym jak ojciec "wykopał' mnie z watahy,o mojej mamie..."pewnie już są daleko"-pomyślałam..Moje rozmyślanie przerwało burczenie w brzuchu.Postanowiłam iść dalej i coś upolować...
Po kilku chwilach wytropiłam małe stado saren,pasły się na wielkiej łące otoczonej drzewami.Zakradłam się niczym cień,będąc niezauważona.Gdy podeszłam już bardzo blisko rzuciłam się na jedną z nich.Reszta stada uciekła,a ja tymczasem przegryzłam tchawicę sarny,która runęła na ziemię,zalewając się krwią.Już miałam zatopić w niej zęby,gdy nagle usłyszałam głośny skowyt.Wilczy.Spojrzałam w stronę,z którego dobiegł.Zobaczyłam czarnego wilka,leżącego na ziemi a nad nim człowieka!!!Natychmiast tam pobiegłam.Człowiek unosił strzelbę i już miał dobić wilka,ale nie zdążył.Skoczyłam na niego i powaliłam na ziemię.Strzelba wypadła mu z ręki więc wyciągnął swój nóż.Wymachiwał nim w powietrzu,próbował mnie zabić,ale wtedy zagryzłam go...Wokół rozlała się krew,a człowiek wypuścił nóż i umarł.Po prostu umarł...Zeszłam z jego martwego ciała i wtedy usłyszałam warczenie i wilcze szczekanie.Do czarnego wilka podbiegła mała wataha.Zaczęłam biec w stronę sarny,którą wcześniej upolowałam.Drogę przeciął mi biały wilk z żółtymi oczami.
 -Czego chcesz?!-warknęłam,a na jego pysku pojawił się nikły uśmieszek.
-Spokojnie-odpowiedział-chodź za mną
-Bo co?-spytałam jeżąc sierść na karku.
-Uratowałaś Sharo,chcemy ci podziękować-odpowiedział spokojnym tonem,a po chwili dodał-jak masz na imię?
-Aisha-odpowiedziałam teraz równie spokojnie jak on,sierść przestała mi się jeżyć,ale dalej byłam gotowa do ataku.
-Ja jestem Leston..-odpowiedział i pobiegł,ja za nim.
Wataha otoczyła czarnego wilka,niektóre wilczyce go lizały,a inne wilki patrzyły na mnie...Gdy dobiegliśmy,uwaga wszystkich skupiła się na mnie...Do Lestona podbiegła ruda wilczyca i czule go polizała.
-To jest Aisha,uratowała Sharo
-eee..cześć..-powiedziałam,dziwnie się poczułam...Reszta wilków przywitała mnie krótkim merdaniem ogona...
-Skąd pochodzisz?-spytał mnie Leston.
-Należałam do Watahy Czarnego Lasu...-odparłam
-Należałaś?Czyli to znaczy,że teraz żyjesz samotnie?-spytał.
-ee..tak
Leston podszedł na chwilę do innych i o czymś mówili, a ja stałam jak kołek..
Biały wilk podszedł do mnie z uśmiechem.
-Może chcesz należeć do naszej wtahy?-spytał,po czym szybko dodał-jesteśmy ci coś winni,musimy wyrównać rachunki..To jak,zgadzasz się?
-tak..
 CDN...

środa, 11 grudnia 2013

Święta!

Święta!Święta!Święta!!!Kocham święta,są super!Choinki,prezenty, wigilia!Cudnie...
Dobra,wiem,że jeszcze nie ma świąt,ale mój blog jak na razie ma 61 wyświetleń,dla mnie to dużo,jutro będzie kolejna część ''She Wolf''...Dzięki,że czytacie mojego bloga,naprawde!!!



niedziela, 8 grudnia 2013

She Wolf część 2

Dziś byłam w Krakowie,więc chyba późno ten post,ale co tam!Oto kolejna część "She Wolf" ,wiem,że pewnie kiepskie ale nie mam talentu...




Rozdział 2
Długo patrzyłam na odchodzącą watahę dopóki nie zniknęli za ostatnim wzgórzem.Przez jedną sekundę chciałam nawet za nimi pobiec,ale od razu się rozmyśliłam.Przecież mój ojciec mógłby mnie za to zabić!Postanowiłam,że pobiegnę w przeciwną  stronę i tam poszukam szczęścia.Musiałam sobie poradzić,teraz byłam zdana tylko na siebie... Wtedy usłyszałam strzał.Najwyższa pora ruszać w drogę.Pobiegłam w stronę łańcucha wzgórz,nie wiedziałam co za nim jest,ale nie miałam wyboru...Gdy tak biegłam przez wysoką trawę, usłyszałam szczekanie psów.Przyspieszyłam biegu,lecz znów dopadły mnie przykre myśli..Dziś przekonałam się co to znaczy "zdrada",tak moja własna matka mnie porzuciła,aby żyć w stadzie!Może gdybym miała jeszcze przyjaciółkę,mogłabym liczyć na większe wsparcie,ale Rosa już dawno nie żyje.Zabił ją niedźwiedź...
 Gdy byłam już blisko wzgórz,usłyszałam strzał i głośny skowyt.Pewnie człowiek  zabił jednego z watahy Czarnego Lasu...Wtedy zaczęłam się wspinać na najwyższe wzgórze.Miałam nadzieję,że sobie poradzę i przeżyję samotnie..W końcu umiałam polować i walczyć...
Stanęłam na szczycie wzgórza i spojrzałam za siebie.Było to moje ostatnie spojrzenie na miejsce,gdzie się wychowałam...Przestałam wspominać i ruszyłam w dolinę,która rozciągała się za wzgórzami.Teraz czekało mnie nowe życie...
                                                     ********

Biegłam przez szeroką równinę porośniętą trawą i krzewami.Byłam zmęczona biegłam już od kilku godzin bez przerwy,a moje łapy bolały jak cholera!Słońce chyliło się ku zachodowi,więc rozglądałam się za jakimś miejscem do spania.Nie było tu żadnej jamy ani nory,ale znalazłam stare powalone drzewo pod którym mogłam wykopać sobie norę.Ale najpierw poszłam do rzeki aby się napić.Później,gdy wykopałam norę dosłownie zemdlałam ze zmęczenia...                                            

sobota, 7 grudnia 2013

Fotki

Siemkaa!! To ja,trochę późno xd,ale te komentarze tak mnie ucieszyły,że nie mogłam wytrzymać;) Postanowiłam,że nie będę tylko pisać opowiadania,ale będę też wrzucać fotki z WQ 
Oto one:


Następne:
 












Zbychu! Wracaj! xd (Zbyszek to misiek)













W nocy..:)
To tyle na dziś,jutro kolejna część "She Wolf", miłej nocy!!!

She Wolf część 1

Rozdział 1:
Jestem szarą wilczycą o imieniu Aisha,wywodzę się z watahy Czarnego Lasu,moją matką jest biała wilczyca o imieniu Sarina,a ojcem czarny wilk Malcolm,jest nie tylko moim ojcem,ale też samcem alfa w stadzie.... Zapomniałam dodać,że mam brata o imieniu Black,jest czarny dlatego tak ma na imię.. Oto historia mojego życia..



                                                                      *******
-Dlaczego znowu to zrobiłaś!?-mój ojciec krzyczał na mnie na oczach całej watahy...
-Ile razy mam ci powtarzać,że to nie ja!-krzyknęłam do niego najgłośniej jak mogłam,aby wreszcie zrozumiał...
 -Nie wierzę ci,to trzeci raz gdy zakradasz się na farmę,ściągasz na nas kłopoty,Aisha! -mój ojciec patrzył na mnie swoim morderczym spojrzeniem,które cudem wytrzymałam
-Obwiniasz mnie za coś czego nie zrobiłam!To Black zakradł się na farmę!Nie rozumiesz?!-Wtedy zapanowała chwila milczenia,podczas której mój brat Black posłał mi triumfalne spojrzenie...Wtedy uświadomiłam sobie,że przegrałam..
-Tato posłuchaj mnie..-zaczęłam,chciałam się bronić,bo przecież to nie ja zakradałam się na farmę i zabijałam cielęta,a mój ojciec zawsze oskarżał mnie!Dlaczego?Bo to ja miałam kiedyś zostać samicą alfa w stadzie,byłam o kilka minut starsza od Blacka,ale mój ojciec tego nie rozumiał.Zawsze stawał po stronie mojego brata...-tato,nie ja zakradałam się na farmę,nie ja zabijałam cielęta proszę uwierz mi!
-Myślę,że Aisha ma rację..-wtedy do dyskusji wtrąciła się moja matka..-Aisha nie ma z tym nic wspólnego,musisz jej uwierzyć..-Oczy mojego ojca pałały teraz gniewem,wiedziałam,że nawet moja kochana mama nie pomoże..
-Nie wtrącaj się Sarino!-ojciec krzyknął,lecz wtedy usłyszeliśmy strzał.Strzał farmerów,którzy testowali swą broń..Ojciec natychmiast podjął decyzję:
-Szykujcie się do drogi,uciekamy stąd...-myślałam,że już po wszystkim..
-Gdzie ruszamy?-spytałam.. Ojciec popatrzył na mnie lodowato..
-Nie,my ruszamy-wtedy wskazał głową całą watahę-ty zostajesz...-Ogarnął mnie smutek,spojrzałam na brata,był szczęśliwy jak nie wiem co,moja matka natychmiast przerwała milczenie..
-Nie możesz jej wygnać!!!To niesprawiedliwe!!!To pewna śmierć!-mama usiłowała mnie bronić..Wtedy usłyszeliśmy kolejny strzał..
-Tato!!!Nie, proszę!!Zginę!!!-krzyknęłam,poczułam jeszcze większy smutek gdy tata powiedział:-nie obchodzi mnie to!Trzeba było myśleć,zanim ściągnęłaś tu wściekłych farmerów!!!Chodźcie,idziemy,a ty Sarino idziesz z nami!-matka usiłowała się sprzeciwiać,ale wtedy ryknął-jeśli nie chcesz zginąć razem z nią chodź z nami!
Mama ruszyła wolnym krokiem za nimi,szepnęła tylko na pożegnanie:-żegnaj...


Oto Aisha :)











Wprowadzenie

O czym będę pisać

 Więc,będzie to blog,w którym napiszę parę moich opowiadań o wilkach i będzie trochę o WQ ... Czyli tak,moje nowe opowiadanie nazywa się "She Wolf" będzie o wilczycy i jej przygodach,żeby nie przynudzać napiszę je za chwilę!!!